Do dziś w polskiej tradycji łowieckiej dzień św. Huberta jest okazją do hubertowin, czyli polowania zbiorowego o charakterze szczególnie uroczystym - z zachowaniem historycznych wzorców i ceremoniałów. Od wielu już lat w Kole Łowieckim „Bekas” święto i polowanie obchodzone jest w wyjątkowy sposób.

W tym roku 8 listopada poprzedzone  było mszą św. odprawioną w siedzibie koła przez  ks. Przemysława Świderczuka, kapłana, który niedawno wstąpił w poczet członków koła. Po duchowym wprowadzeniu uczestnicy udali się w łowisko - rewir Olszyny, Kozieniec i Ciepielówka, gdzie polowanie metodą szwedzkich pędzeń poprowadził łowczy Kol. Jacek Jasik. Pogoda dopisała, a św. Hubert obdarzył zwierzyną.  Do uroczystego pokotu ułożono: 1 łanię jelenia, 3 cielaki jelenia oraz trzy dziki . Dla niewtajemniczonych -  pokot to rytuał, podczas którego składany jest raport o przebiegu polowania oraz ogłasza się, kto został królem polowania. Zwierzynę układa się na prawym boku, głową w kierunku myśliwych oraz w ustalonej hierarchii (według gatunków), oddając cześć pozyskanej zwierzynie sygnałami myśliwskimi. Królem polowania został  Kol. Andrzej  Adaszewski, który pozyskał łanię oraz cielaka jelenia, a wicekrólem polowania  Kol. Hubert Giza, który pozyskał cielaka jelenia. Królem pudlarzy została Kol. Agata Hałas, która niecelnym strzałem przestraszyła lisa. Miłym i podniosłym wydarzeniem  na polowaniu hubertowskim było uroczyste ślubowanie ośmiu myśliwych i  jednej diany, którzy niedawno uzyskali uprawnienia do polowania. Celebrującym ślubowanie był prezes Kol. Zbigniew Wójtowicz. Oprawę hubertowin w naszym kole zapewniło trzech sygnalistów Kol. Kol. Krzysztof Kosik, Hubert Giza i Lech Bogucki. Jak nakazuje tradycja, polowanie zakończyła wspólna biesiada.